Do tragedii doszło w nocy z 5 na 6 czerwca ubiegłego roku we Wrzosowej. 54-letni Zbigniew k. był od dłuższego czasu w konflikcie z 80-letnim ojcem. Powodem było nadużywanie alkoholu przez młodszego z mężczyzn. Feralnej nocy doszło do kolejnej scysji. Zbigniew K. pił w domu piwo, wybierał się też na wódkę. Ojciec usiłował mu w tym przeszkodzić, ponieważ miał amputowaną nogę i poruszał się na wózku inwalidzkim, stanął nim tak, że zablokował wyjście synowi. To tak rozsierdziło 54-latka, że zadał on staruszkowi 10 ciosów w głowę młotkiem lub obuchem siekiery. Po czym poszedł pić.
– Zbigniew K. biesiadującym z nim kompanom mówił, że przekonają się, że to ważny dzień. To ważny dzień, zobaczycie, podkreślał, nie poinformował jednak dokładnie co zaszło – mówi prokurator Romuald Basiński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Niedługo po tym został zatrzymany. Przyznał się do zabójstwa. Był badany przez biegłych – orzekli oni, że może odpowiadać karnie. Jak się okazało w śledztwie w czasie gdy doszło do tragedii, przeciwko Zbigniewowi K. toczyło się już postępowanie o znęcanie się nad ojcem. Mężczyzna dopuszczał się przemocy przeciwko staruszkowi od dawna. Jak twierdzą świadkowie, doszło do tego, że 80-latek tak bał się o swoje zdrowie, że nie rozstawał się ze scyzorykiem, a na wózku inwalidzkim woził młotek lub siekierę. To właśnie tym narzędziem Zbigniew K. zabił ojca, a następnie je wyrzucił – do dziś nie udało się go odnaleźć. 54-latek został tymczasowo aresztowany. Za zabójstwo grozić mu może dożywocie. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił właśnie do sądu.
126