Częstochowian czeka w piątek piekielnie trudne zadanie i raczej na próżno szukać tych, którzy wierzą, że Włókniarz może powalczyć z Motorem jak równy z równym. Bardziej zasadne jest pytanie, czy gospodarze wyjdą z twarzą z tego pojedynku.
– Jeśli uda nam się z nimi wygrać, będzie to cud. A jeśli cud, to gdzie nie jak pod Jasną Górą – skomentował krótko szanse Włókniarza na zwycięstwo z Motorem Lublin trener Mariusz Staszewski.
Inauguracja sezonu dla obu drużyn była diametralnie różna. Lublinianie rozbili na swoim torze 56:34 mistrza Polski z Torunia. Z kolei Włókniarz przegrał w Lesznie aż 31:59.
Obie drużyny przystąpią do tego meczu w najsilniejszych składach. Po stronie gości zobaczymy więc m.in. Bartosza Zmarzlika, Martina Vaculika i dobrze znanych w Częstochowie – Kacpra Worynę oraz Fredrika Lindgrena.
Trener Mariusz Staszewski przed nadchodzącym spotkaniem postanowił zamieszać składem. Swoje numery startowe utrzymali jedynie Rohan Tungate i Jaimon Lidsey. Ponadto w awizowanym składzie w miejscu Franciszka Karczewskiego pojawił Bartosz Śmigielski.
Początek meczu o godz. 18.
Awizowane składy:
Orlen Oil Motor Lublin:
- Kacper Woryna
- Fredrik Lindgren
- Martin Vaculik
- Mateusz Cierniak
- Bartosz Zmarzlik
- Bartosz Bańbor
- Bartosz Jaworski
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa:
- Rohan Tungate
- Sebastian Szostak
- Mads Hansen
- Jakub Miśkowiak
- Jaimon Lidsey
- Szymon Ludwiczak
- Bartosz Śmigielski
Źródło: własne, www.wlokniarz.com, fot. Facebook Włókniarza Częstochowa