Pierwsza odsłona była wyrównana, choć inicjatywa leżała po stronie gości. Bardzo dobrze spisywali się Bartłomiej Bołądź oraz Aaron Russell, którzy grali na wysokim procencie skuteczności w ataku. W środkowej części seta zawiercianie wykorzystali błędy częstochowian w przyjęciu i odskoczyli na cztery punkty (10:14). W końcówce gospodarze zbliżyli się jeszcze na dwa „oczka” (21:23), ale ostatnie słowo należało już do podopiecznych Michała Winiarskiego (22:25).
Początek drugiego seta to walka punkt za punkt. Taka sytuacja utrzymywała się do stanu 14:15 dla gości. W dalszej fazie tej odsłony gra częstochowian wyraźnie się posypała, co skrupulatnie wykorzystała Warta, odskakując na cztery punkty (16:20). Końcówka to już pełna dominacja zawiercian, którzy wygrali 19:25.
W trzecim secie gospodarze, dzięki skutecznej grze Patrika Indry wyszli na prowadzenie (6:5). Po asie serwisowym Bartłomieja Lipińskiego i udanych kontrach odskoczyli na dwa punkty (12:10). W dalszej części tej partii częstochowianie mieli spore problemy z zagrywką Mateusza Bieńka. Jego serwisy pozwoliły gościom doprowadzić do wyrównana (15:15), a potem wyjść na prowadzenie. Zawiercianie nie zamierzali zwalniać tempa i po bloku na Indrze mieli już trzy punkty przewagi (16:19). Częstochowianie nie byli już w stanie nić zrobić i przegrali 21:25.
Sytuacja Steam Hemarpol Politechnika staje się coraz trudniejsza. Drużyna Ljubomira Travicy traci już trzy punkty do bezpiecznej lokaty.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3
(22:25, 19:25, 21:25)
Politechnika: Adamczyk (3), De Cecco (1), Lipiński (9), Popiela (5), Indra (16), Ebadipour (11), Ostój (libero) oraz Sługocki (libero), Jeanlys (1) i Kiedos
Warta: Czerwiński (3), Zniszczoł (6), Tavares (4), Russell (19), Bieniek (8), Bołądź (15), Popiwczak (libero) oraz Kwolek i Markiewicz












Źródło: własne, KS Norwid Częstochowa